Cześć i czołem!
Dwoma słowami mogę określić i opisać tę środę z drugiego tygodnia ferii: ŚWIETNA ZABAWA. Jedna prosta gra, przeze mnie nazywana 'flagami', może przynieść tyle radości, adrenaliny i takiego "dobrego" zmęczenia. Pierwszy raz w życiu poczułem że latam :). Nie ma miejsca aby opisać całą historię ale powiem tyle: z ok. 10 metrowej góry zleciałem na piętach, po oblodzonej drodze, uciekając przed przeciwnikami :) Moje zmęczenie było tak duże, że głowa rozbolała mnie momentalnie... ale było warto! Niezapomniane chwile :)
Pozdrawiam